Loading

Szycie to pracochłonne zajęcie

Ile razy podziwiamy pięknie opracowane i wykonane ubrania na Instagramie czy blogach osób zajmujących się szyciem. A czy kiedykolwiek zastanawialiście się ile czasu twórca poświęcił na swoje dzieło? Przyznaję, że nawet ja często o tym nie myślę, po prostu podziwiam. Jednak wiem ile czasu zajmuje wykonanie wyjątkowej kreacji. Szycie zajmuje dużo czasu. Wspólnie z innymi blogerami szyjącymi chcemy pokazać wszystkim, że praca własnymi rękami i głową, to praca wspaniała, twórcza, kreatywna, ale to też rękodzieło, rzemiosło, czyli zajmuje czas i pożera zasoby.

Pokażę Wam dwa ubrania, które stworzyłam i opiszę jak wyglądał proces szycia. Obydwa ubrania przerobiłam z rzeczy kupionych w sklepie z używaną odzieżą. To są takie moje prywatne wyrzuty sumienia, że tak dużo konsumujemy i wyrzucamy na śmietniki zanieczyszczając środowisko. Zatem kupowanie ubrań w „szmateksach” jest ekologiczną alternatywą dla produkowania coraz nowych odpadów. Można dać drugie życie ubraniom, które już istnieją i wcale nie są zużyte, a czasami wręcz są nowe! Jeśli potrafi się szyć, to można takie rzeczy przerobić na coś wyjątkowego i dostosowanego do siebie.

Jednego ranka poświęciłam chwilę czasu i w moim małym miasteczku odwiedziłam sklep z używaną odzieżą. Znalazłam dwie wyjątkowe rzeczy: sukienkę w za małym na mnie rozmiarze i w stylu który zupełnie mi nie odpowiadał, ale wykonaną z jedwabiu oraz skórzaną ludową, austriacką sukienkę. Jodłować nie będę, ani w zespole ludowym góralskim nie tańczę, więc mogłam wykorzystać ten spory kawałek skóry zamszowej na coś bardziej współczesnego i nowoczesnego.

Top codzienny na ramiączkach spaghetti

O takim topie myślałam już od dłuższego czasu, w wersji z koronką z przodu, może falbaną na górze. Ponadto od kilku już lat, mimo oporów natury etycznej, chciałam wypróbować jedwab. Wszyscy mówią, że to wyjątkowy materiał, nie bez powodu traktowany jak skarb od tysięcy lat.

Wykrój

</div.

Wybrałam wykrój od Julii, właścicielki marki Twoje Wykroje. Top codzienny, to był jej pierwszy wykrój jaki udostępniła nam, gawiedzi szyjącej. Po pierwsze chciałam wypróbować alternatywę dla bardzo popularnych i powszechnie dostępnych czasopism z wykrojami, a po drugie chciałam wesprzeć rodzące się nowe lokalne talenty.

Taka bluzka, i co za tym idzie wykrój, jest prosta i nieskomplikowana w szyciu. Właśnie tej prostoty szukałam, bo czuję już przesyt atakiem coraz bardziej wyszukanych form i pomysłów, mniej znaczy więcej!

Wykrój pobrałam z sieci w postaci pliku PDF, wydrukowałam na kartkach już wcześniej używanych w biurze, czyli recykling papieru! Skleiłam i wycięłam wykrój.

Dostosowanie

Teraz nastąpiła część intensywnego myślenia, jak dopasować mój wykrój do kawałka tkaniny który mam. Przerabianie ubrań to sztuka kompromisu, trzeba umieć dopasować się do sytuacji na stole krojczym i korzystać z tego co jest. Ja musiałam zrezygnować z odszyć przodu i tyłu i wykończyć górę taśmą ze skosu. Musiałam też skrócić top o jakieś 2,5-3 cm. Sukienka była szyta ze skosu, więc top jest również wykrojony ze skosu. Ramiączka zrobiłam regulowane dodając złote, metalowe kółeczka i regulatory jakie stosuje się do biustonoszy.

Szycia nie będę Wam opisywać, najlepiej zrobiła to Julia w swoich tutorialach z wieloma poradami na zmiany i przeróbki topu. Szukajcie na blogu https://www.joulenka.pl/

 

 

Moja ocena

Wykrój spełnił moje wszystkie oczekiwania. Jest świetnie dopasowany do budowy anatomicznej ciała. Jest prosty i wszechstronny. Ładnie odsłania i jednocześnie zasłania co trzeba. Zdecydowanie zasłużył na swoją nazwę, będzie naprawdę codzienny. Mam niewiele wykrojów, które wykorzystuję wielokrotnie, ale to będzie jeden z takich wykrojów.

 

Poświęcony czas

Szukanie pomysłu i materiału: 2 godziny

Drukowanie i przygotowanie wykroju: 1 godzina

Rozmyślanie i planowanie układu: 30 minut

Szycie i prasowanie: 2 godziny 30 minut

Teraz już wiem

  1. Nie prać jedwabiu w pralce i w zwykłych detergentach. Ja uprałam i widzę zniszczenia jakie poczyniła pralka. Tylko ręcznie i w delikatnych środkach.
  2. Uważać na podkroje dekoltów i pach. To są miejsca gdzie materiał jest ucięty po skosie i łatwo rozciąga się podczas szycia. Trzeba temu zapobiegać stosując przeszycie wzmacniające lub wkłady klejowe. Ja popełniłam tu błąd, musiałam pruć i poprawiać.

Spódnica kopertowa ze skóry

Kiedy zaczęłam rozcinać sukienkę i odcięłam górę myślałam nawet przez chwilę, aby zostawić ten przymarszczony dół, na pasku, nie ciąć i nie produkować małych ścinków skóry, które będę zmuszona wyrzucić. Jednak szeroka, gruba przymarszczona spódnica nie pasuje to mojej figury, z pewnością bym jej nie nosiła.

Wykrój

Zatem powróciłam do pomysłu spódnicy kopertowej z zapięciem na klamerki na boku i asymetrycznym przodem. Początkowo planowałam zrobić wykrój sama, ale bardzo szczęśliwie w grudniowym wydaniu Burdy 2018 pojawiła się spódnica z asymetrycznym przodem, wykrój nr 117. Choć nie była kopertowa, to poprawka nie stanowiła problemu nie do przejścia. Odrysowałam wykrój i wprowadziłam swoje poprawki.

Dostosowanie

Teraz ułożyć i wyciąć to ze skóry jaką mam, to zadanie! Skóra na szczęście nie ma kierunku osnowy i wątku, można z niej ciąć prawie w dowolny sposób i nie przeszkadza, kiedy elementy są zszywane z mniejszych kawałków. Takim sposobem skóry wystarczyło! Ustawiłam jak puzzle, podoszywałam. Starą podszewkę dla higieny i mojego komfortu wyrzuciłam i wzięłam nową. Oryginalnie sukienka miała dwie kieszenie; jedną chciałam zostawić, ale niestety kieszeń w szwie otwiera się na moich szerokich biodrach i musiałam ją zlikwidować.

Szycie

Tutaj szycie troszkę opiszę, bo jest ciekawe. Konieczna jest specjalna igła do skóry i dla ułatwienia transportu stopka teflonowa. Ja takiej stopki nie kupowałam, bo mam maszynę w podwójnym transportem, dolnym i górnym z ząbkami – to było wystarczające. Nie miałam problemów z szyciem pod względem transportu. Skóra jest gruba i nie formuje się tak jak tkanina. Jest sztywna, dlatego nie jest łatwo ją dopasować dobrze do kształtów ciała, albo inaczej, trzeba dużo więcej wysiłku, żeby dobrze uformować kształt. Po zszyciu szwów miałam dylemat, co zrobić, żeby je wygładzić i rozłożyć. Próbowałam klepanie młotkiem, ale to było nieskuteczne. Ostatecznie zdecydowałam się na eksperyment z prasowaniem. Tak, prasowałam skórę! Nie wiem czy to właściwe, czy mnie ktoś zaraz nie odsądzi od czci i wiary, ale tak zrobiłam. Temperatura niska okazała się wystarczająca i skuteczna, skóra się nie uszkodziła i nie spaliła. Bez rozprasowania szwy wyglądały tragicznie, były sterczące i kanciaste, spódnica nie nadawałaby się do noszenia. Przyjrzałam się oryginalnym wykończeniom sukienki i tam też szwy były gładko wyprostowane i rozłożone, jakoś to musieli zrobić w produkcji.

Po dopasowaniu kształtu doszyłam klamry i paski, wykorzystałam je z oryginalnej sukienki, nie szyłam ich sama! Warto wykorzystać wszystkie ciekawe elementy. Podszewkę po krótkiej bitwie myślowej postanowiłam doszyć na całym obwodzie, czyli zamknęłam podszewką całość spódnicy, brzegi i dół po przyszyciu również zaprasowałam. Wywróciłam przez pozostawiony otwór w szwie bocznym, zaszytym później ręcznie. Na wewnętrznej części przodu jest zatrzask, który utrzymuje spodnią część przypiętą w talii.

 

Moja ocena

Sama forma spódnicy jest prosta, unikałam wszywania zamka, co czułam, że byłoby trudne w skórze. Niestety samo szycie skóry nie sprawiło mi radości. Nawet gdy powtarzałam sobie argumenty, że gdyby nie to wykorzystanie ponowne używanego ubrania, to sukienka wylądowałaby na śmietniku i życie tego biednego zwierzęcia nic by nie znaczyło, to przykre. Zobaczymy czy będę tę spódnicę nosić, czy komuś oddam. Jest jednak pewne, że nie chcę szyć więcej ze skóry.

Poświęcony czas

Szukanie pomysłu i materiału: 2 godziny

Przerysowywanie i przygotowanie wykroju: 1 godzina

Rozmyślanie i planowanie układu: 1 godzina

Szycie i prasowanie: 8 godzin

Teraz już wiem

  1. Skórę trzeba szyć specjalnymi igłami do skóry (maszynowe i ręczne), które nie robią dużych dziur w materiale. Są też specjalne nici do skóry. Każdy szew musi być przemyślany, bo każde przeszycie pozostawia drobne dziurki i po spruciu są one widoczne, materiał jest już uszkodzony. Z tego powodu nie można też spinać szpilkami, ale klipsami.
  2. Skóra jest gruba, twarda i sprawia raczej kłopoty przy szyciu na maszynie domowej. Odczułam to podczas stebnowania, gdy maszyna przepuszczała na zgrubieniach szwów.
  3. Skóra jest elastyczna i uciągliwa. Zachowuje się trochę inaczej w szyciu niż tkanina, może bardziej jak gruba dzianina.
  4. Skóry nie można prać na mokro, można tylko czyścić chemicznie w specjalistycznych pralniach. Jeśli ktoś nie lubi takiego zawracania głowy, a wie, że często plami i brudzi ubranie, to trzeba sobie darować ubrania ze skóry. Skóra ma też specyficzny zapach.