Loading

Lubelska jesień

Kocham jesień za piękne, ciepłe światło. Chłodne poranki osnute mgłą. Sentymentalne popołudnia wygrzewania się na słońcu. Spacery po lesie i polach. Ta melancholia w powietrzu mnie rozpieszcza i rozczula.  

  Lubię gdy wszystko spowalnia, przygotowuje się do odpoczynku. Z chęcią też korzystam z tego spokojnego, wyciszonego rytmu przyrody.  

  Skorzystam i wybiorę się na spacer z rodziną obejrzeć suche trawy, owoce, ostatnie kwiaty ubrane w tę ucztę kolorów.  

 

Lubelszczyzna

Na Lubelszczyznę docierają tylko zagubieni i przypadkowi turyści. Może nikt nie oczekuje, że znajdzie tu coś spektakularnego? Zamki i pałace to nie tutaj. Parki rozrywki, farmy iluzji, tarasy widokowe, rajdy motokrosowe, autostrady, centra wyprzedaży i hotele z rozrywką dla całej rodziny – tego tu nie znajdziecie.

Ale jeśli dacie szansę tej krainie prawie na kresach pod Bugiem, to znajdziecie tu czyste powietrze, ciszę, połacie dzikich łąk i nieużytków, małe poletka i ciche wsie ukryte pod lasem. Wsie coraz cichsze, bo wyludniają się i odchodzą powoli. Pamiętam z dzieciństwa wiele domów w których gościłam, a których już dzisiaj nie ma. Po obejściu zostały tylko szpalery drzew pamiętające mieszkańców, a witające dziś mnie kolorowymi liśćmi.  

  Czy do źle, czy dobrze? Nie wiem, ale to po prostu fakt. Zabieramy przyrodzie na chwilę ten skrawek ziemi, który nazywamy swoim podwórkiem. Stawiamy stolik i urządzamy przyjęcia dla rodziny i przyjaciół. Ale nie miejmy złudzeń, matka natura szybko odbiera co do niej należy.

Zdjęcia: Mariusz Lasota